5 faktów i mitów o Austrii

25 kwietnia

Zapraszam was dzisiaj na kolejny wpis powstały w ramach akcji 80 wpisów dookoła świata.
Tym razem wraz z blogerami z Blogów językowo kulturowych przyglądniemy się mitom i stereotypom o krajach i językach, które są bohaterami naszych blogów.

 

Poznajcie 5 faktów i mitów o Austrii.

 

 

1 Austria to takie mniejsze Niemcy.

 

Austria i Niemcy pomimo wielu pozornych i prawdziwych podobieństw przez stulecia rywalizowały ze sobą i toczyły niejedną wojnę o to kto mocniejszy.  Ta rywalizacja między krajami trwa od  X wieku gdy Marchia Wschodnia z Babenbergami jako władcami uniezależniła się od niemieckich cesarzy. O ile przez kilka stuleci Niemcy słabły i dzieliły się na mniejsze księstwa to Austria rosła w siłę a pod rządami Habsburgów była potęgą. XVIII i XIX wiek to czas mocnych tarć austriacko-niemieckich, kilku wojen a z początkiem XX wieku upadku wielkiego imperium Habsburgów. Później mamy romans obydwu krajów pod sztandarem narodowego socjalizmu i  upadek oraz okupacje aliancką po przegranej wojnie. Dziwna jak dla mnie relacja między tymi krajami jest pomieszaniem miłości, uprzedzeń, wzajemnych kompleksów i pamięci o mocnych więzach krwi jakie je łączą. Warto pamiętać o tym, że Pifke – tak Niemcy są nazywani przez Austriaków,  nie lubią być nazywani Austriakami bo to przecież mały kraj, do którego jeździ się tylko na urlop a Ösi – tak Austriaków nazywają Niemcy, uznają swoich wielkich sąsiadów za pedantów bez obycia w kulturze i sztuce. Mała Austria ma poczucie humoru w przeciwieństwie do Niemiec. Jest mniej pedantyczna, więcej tu luzu i uśmiechu. Ludzie mają inną mentalność, są bardziej otwarci – może to spadek po wielokulturowości dawnego imperium. Pomimo niewielkiego terytorium i ledwo 8 milionów mieszkańców Austria nie musi mieć kompleksów w gospodarce, sporcie o kulturze i nauce  tej dawnej jak i obecnej już nie wspominając. …a jednak je ma

 

2 Austriacy to piwosze.

 

Austriacy lubią piwo i mają sporo dobrych, rodzimych marek chmielowego trunku. Ottakringer, Gösser, Stiegl, Edelweiss i Zipfer – to chyba najpopularniejsze marki. Poza nimi jest tu sporo średnich i małych lokalnych browarów warzących dobre piwo ale nie ono wiedzie prym w Austrii. Wino to trunek, który kochają Austriacy a we wschodniej jej części zdecydowanie dominuje. Winnice ciągną się od wschodniej granicy kraju przez  Burgerland, Styrię, Dolną Austrię. Sam Wiedeń ma 700 hektarów winnic! Tak, winnice są  w granicy miasta. Wina z lokalnej odmiany winogron o nazwie Blauer Zweigelt bardzo podeszły moim kubkom smakowym. Austriackie wina rozpoznacie po takim znaczku na korku lub zakrętce

 

kapsel

 

3 Austriacy mówią po niemiecku.

 

Mówią w odmianie niemieckiego o nazwie Österreichisches Deutsch. Różni się od klasycznego niemieckiego melodią, znaczeniem wielu słów, czasem rodzajami rzeczowników. Więcej informacji o nim i dialektach austriackich znajdziecie na blogu w Słowniku austriackim

 

4 Austriacy są uzależnieni od tytułów.

 

Oj tak, to fakt. Lubią tytuły i nietaktem jest je pomijać. Przedstawiając się komuś również wypada wyliczyć wszystkie swoje magistry, inżyniery, techniki, doktory itp. jakie się posiada. Całą te tytulaturę można pominąć tylko  w kontaktach z najbliższymi osobami, no i w środowiskach artystycznych  gdzie panuje większy luz. Sądzę, że podkreślanie tytułów wynikających ze zdobytego wykształcenia rekompensuje  tu zakaz stosowania dawnych tytułów szlacheckich i dworskich.

 

5 Wiener Schnitzel to taki nasz schabowy, tylko większy.

 

Schabowy to panierowany kotlet z wieprzowiny. Wiener Schnitzel wygląda podobnie jest jednak większy – bywa , że zajmuje powierzchnię całego talerza, bardzo cienki, panierowany w bułce tartej i mące. By zasłużyć na miano prawdziwego Wiener Schnitzel musi być cielęcy.

 

wiener-schnitzel

 

Wszelkie wieprzowe wersje to podróby mające tyle samo wspólnego z oryginałem co krowia  „bryndza” z owczą, ser z roślinnych tłuszczy utwardzanych z prawdziwym czy masło roślinne z krowim 😉

 

 

Co napisali inni blogerzy w akcji 80 wpisów dookoła świata o stereotypach swoich krajów przeczytacie  poniżej

 

80-blogow-dookola-swiata

 

 

Chiny:

Biały Mały Tajfun – 5 mitów o Chinach

 

Finlandia

Finolubna5 stereotypów o Finach

Suomika 5 mitów i faktów o języku fińskim

 

Francja:

Madou en France 5 stereotypów o Francuzach, czyli co zaskoczyło mnie we Francji cz.2

Między Francją a Szwajcarią – (Nie)stereotypowo o podejściu Francuzów do języka angielskiego

Zabierz swego lwa Ci tchórzliwi Francuzi, którzy podbili Anglię

 

Gruzja:

Gruzja okiem nieobiektywnym –  Najbardziej mylące stereotypy o Gruzji

 

Japonia:

japonia-info.pl – Mity na temat języka japońskiego

 

Kirgistan:

O języku kirgiskim po polskuJęzykowe stereotypy o Kirgizach

Enesaj.pl Pięć stereotypów o Kirgistanie i Kirgizach

 

Niemcy:

Niemiecka Sofa 5 niemieckich mitów i legend

 

Norwegia:

Pat i Norway – 5 obiegowych stereotypów o Norwegii i Norwegach.

 

Tanzania/Kenia:

Suahili online 5 mitów o Kenii i Tanzanii (i o Afryce w ogóle)

 

Wielka Brytania:

Angielska Herbata – Fakty i mity o Brytyjczykach i Wielkiej Brytanii

Angielski c2 – Język prawdę Ci powie

English tea time – angielski-oczami-ucznia

Język angielski dla każdego5 stereotypów o Anglikach

 

Włochy:

Wloskielove obalam 5 stereotypów o Włochach

Obserwatore A może by tak zamieszkać w słonecznej Italii? Mity o Włoszech.

 

 

You Might Also Like

24 komentarze

  • Odpowiedz toja2123 25 kwietnia z 11:41

    Bardzo fajny wpis, wychwyciłaś dużo takich subtelnych różnic, które bezwiednie nam przychodzą na myśl w skojarzeniu z Austrią, a tu okazują się błędne.

    • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 10:00

      Znalazło by się jeszcze trochę takich mitów 😉

  • Odpowiedz epepa 25 kwietnia z 13:18

    Brakuje mi teraz na co dzień brzmienia austriackiego języka. Nawet wspominałam o tym wczoraj koledze i opowiadałam mu, że niemiecki w Austrii jest bardzo miły dla ucha. Taki wesoły i melodyjny, chyba troszkę kojarzy mi się z brzmieniem śląskiej gwary.
    Z wina próbowałam Wiener Gemischter Satz i przypasowało mi, jest takie lekko kwaskowe i orzeźwiające, delikatne, bez goryczy. Muszę koniecznie spróbować też odmiany, o której piszesz.
    Co do tytułów naukowych, to byłam tym bardzo zaskoczona i nie mogłam się przyzwyczaić do tego, żeby wspominać o moim stopniu naukowym. Nigdy tego nie robiłam chyba, że ktoś mnie zapytał otwarcie jakie studia kończyłam. Nie udało mi się przełamać pod tym względem.

    • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 09:59

      Jest też austriackie wino z „mrożonych” winogron. Muszę go w końcu spróbować.
      Wiener Gemischter Satz nie znam jeszcze ale to się zmieni skoro polecasz 🙂
      Ten zwyczaj wymieniania tytułów mnie bawi, traktuje go jak lokalne nieszkodliwe dziwactwo.

  • Odpowiedz Ania 25 kwietnia z 15:46

    Większość to prawda. Jedno jest do poprawki, ale to literówka, Ösi. 🙂

    • Odpowiedz marianek 25 kwietnia z 21:26

      Tak, pani Ania ma racje, na Austryjakow mowi sie Ösi a Osi to Niemcy z bylego NRD. Wesi to Niemcy zachodni a Osi Niemcy z bylego DDR czyli NRD.
      Mowi sie ze Autryjacy to sa w sumie Wlosi z ktorych zrobiono Niemcow:) Cos w tym jest bo w koncu na terenie dzisiejszej Austri byko Imperium Romanium czyli Cesarstwo rzymskie do tego dochodza wplywy slowianskie z Czech,Slowacji,Sloweni czy Chorwacji.

      • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 09:20

        Zrobiłam literówkę – zabrakło umlautu.
        Gdyby na każdy rejon gdzie kiedyś było Imperium Romanum mówić, że zamieszkują je Włosi to byliby oni mieszkańcami Hiszpanii, Francji, Grecji, Turcji, Egiptu, Maroka i wielu innych o Brytanii nie wspominając.

      • Odpowiedz Ania 26 kwietnia z 13:15

        Jak już mam się wymądrzać to poprawnie jest Ossi i Wessi. 😉

    • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 09:53

      Ach te umlauty 😉

  • Odpowiedz Hanna 25 kwietnia z 19:09

    Moja najmłodsza córka przebywała w Wiedniu u siostry,która mieszka na stałe w Wiedniu.Jest zachwycona Wiedniem w każdym aspekcie.Była też w Salzburgu-najpiękniejsze miejsce wg Niej.We Wrześniu wyjechała z koleżanką do Berlina na wycieczkę.Bardzo była zawiedziona- wymarłe miasto jak w czasach NRD.Wszędzie pusto ,smutno oraz ponuro.Do godz. 13 na ulicach sami sędziwi ludzie a w zasadzie brak ludzi.Bardzo była zawiedziona Berlinem oj bardzo…..Być może będzie mieszkać w Wiedniu za jakiś czas.Ja tez pokochałam Wiedeń i już nie mogę się doczekać Czerwca.
    Pięknie i profesjonalnie opisałaś Beato!

  • Odpowiedz Monika 25 kwietnia z 22:15

    Ciekawy wpis, nie wiedziałam, że jednak wino ma większe wzięcie od piwa. Piłam austriackie wina i bardzo mi smakowały, a mimo to Austriacy kojarzyli mi się z piwoszami.

    • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 09:15

      Przyjedź w regiony wschodnie, do Styrii, Burgerlandu, Wiednia, Dolnej Austrii a skojarzenie się zmieni 😉
      Winnice ach te winnice – już one same mówią, że w kraju winiarskim jesteś do tego wszędzie serwują wino.

  • Odpowiedz marianek 25 kwietnia z 22:31

    „Pifke” mowi sie w Austri nie na wszystkich Niemcow tylko na Niemcow ktorzy mieszkaja na polnoc od lini rzeki Main ,w uproszczeniu na polnoc od Frankfurtu nad Menen.Nazwa ” Pifke” wziela sie od nazwisk kapelmistrza orkiestry oraz jego brata drygenta ktora po zwycieskiej wojnie przez Prusy nad Austria w 1866 zagrala marsza przed bramami Wiednia.Ktos krzyknal „die Pifken kommen” i tak juz przykleilo sie to do Niemcow.
    Niemcy to nie tylko „Pfifke” czyli dawniej Prusaki ale takze Bawarczyczy,Szwaby czy mieszkancy Szwarcwaldu w Badeni ktorzy czuja sie bardziej zwiazani z niemieckojezycznymi Szwajcarami niz Niemcami. Bawarczyczy mowia ze Austryjacy to” Bairische Stamm” zwlasza ci Bawarczycy ktorzy mieszkaja w Oberbayern otoczeni z trzech stron landami austryjackimi.Warto kiedys pogadac takze o poludniowym Tyrolu po niemiecku Südtirol we Wloszech na ktorego niektorzy do tej pory mowia poludniowa Austria.

    Pozdrawiam:)

    • Odpowiedz Beata 26 kwietnia z 09:11

      Historię tego skąd się wzięło określenie na Niemca „Pifke” opisałam już na blogu. Wersja z kapelmistrzem jest tylko jedną z dwu – która prawdziwa nikt dzisiaj nie wie.
      Bawaria jest tak samo inna od reszty Niemiec jak Austria i ma z nią więcej wspólnego niż z północą kraju. Różni ją dialekt – zbliżony bardziej do austriackiego i religia – dominuje katolicyzm, plus perypetie historyczne. O tym wszystkim sukcesywnie pisze ten blog.

  • Odpowiedz desti_de 25 kwietnia z 23:56

    U mnie jest znane jeszcze inne okreslenie na Austriakow :] … ale trudno je nazwac milym, choc podobno wcale nie ma z zalozenia negatywnego znaczenia.

  • Odpowiedz Magda | Madou en France 26 kwietnia z 22:11

    Przyznam, że nie znałam wcześniej żadnych mitów o Austrii 🙂 Ale w życiu bym nie przypuszczała, że ich dominującym trunkiem jest wino, a nie piwo 😛
    PS niezbyt dobrze widać jak wygląda znaczek, po którym można austriackie wina poznać 🙁

    • Odpowiedz Beata 28 kwietnia z 08:19

      Na górze masz flagę austriacką – ten znaczek to kolory czerwony-biały-czerwony

      • Odpowiedz Magda | Madou en France 29 kwietnia z 16:11

        Aaaa, bo ja myślałam, że ten znaczek jest na tych wszystkich butelkach i nie pomyślałam, że chodzi tylko o pierwszą 😉

  • Odpowiedz Travelling Milady 27 kwietnia z 22:13

    Akurat o Austrii wiem tak mało, że nawet ciężko mi o stereotypy. A szkoda. O Danii też niewiele wiedziałam, a jak pojechałam to stwierdziłam,że kawał życia mnie omijał:) Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Beata 28 kwietnia z 08:18

      Zderzenie mitu z faktem bywa zabawne 😉

  • Odpowiedz Finolubna 2 maja z 08:40

    Z ciekawości sprawdziłam ten Österreichisches Deutsch (https://www.youtube.com/watch?v=SkuAd97WUSw) i, mówiąc szczerze, podoba mi się o wiele bardziej, niż niemiecki niemiecki 🙂

  • Odpowiedz Krzysiek 14 maja z 10:58

    Dwa razy w Wiedniu byłem (i pewnie tam wrócę nieraz. . . Urzekające miasto!), ale o winnicach nigdy nie słyszałem. Dzięki za wpisy. Będę tu wracał częściej.

  • Zostaw odpowiedź

    Translate »