Fasolką mung w twarz

Lipiec 22

Było o Warzywnej Orkiestrze z Wiednia, a dzisiaj o warzywnej kosmetyce.

 

fasolka-mung-2

 

Fasolka mung to ta mała, zielona.
Wielbiciele kiełków i weganie  znają ją na pewno.
To dobre źródło białka, witamin z grupy B , wapnia, magnezu, cynku.
Samo dobro w małym nasionku.
Można z niej zrobić pyszne kotleciki, zupę, podać z warzywami, a nawet, co mi się zdarzyło nafaszerować nią pierogi.

Lubię ją, przyznaje się. Jadłam i jeść pewnie nie przestane, ale ostatnio spora część paczki poszła na twarz. Dosłownie na twarz. Moją własną.

Zmielona fasolka jest świetną maseczką oczyszczającą, wybielającą i ściąga pory. Wiem, brzmi to dziwnie ale działa!
Nie mój wynalazek. Podpatrzyłam na Azjatyckim Cukrze.

 

fasolka-mung-4

 

Mielę fasolkę mung w młynku do kawy. Dość drobno, ale nie całkiem na mąkę. Chodzi o to, by dawała efekt lekkiego peelingu. Gdy mam ochotę na warzywną maskę, biorę łyżkę zmielonej fasolki, dodaję odrobinę wody, mieszam i kładę na twarz.
Pachnie warzywnie i zdrowo 😉
Skojarzenie kuchenne będzie murowane.
Trzymam 10-20 minut, zależy ile mam czasu i zmywam szorując lekko drobinkami skórę. Spłukuję letnią wodą, a spod warzywnej papki wyłania się gładziutka ładnie rozjaśniona buzia z wyraźnie zmniejszonymi porami.
Dla mnie bomba!

Czasem biorę do garści fasolowej mąki i robię nią tylko szybki peeling pod prysznicem.
Genialne warzywko!

Spróbujcie tego azjatyckiego patentu kosmetycznego, bo warto.
O moim peelingu kawowym w wersji na słodko, słono i kawowo pisałam TU. Wielbicielom małej czarnej przypadnie on do gustu.

 

peeling-kawowy

Możesz także lubić

3 komentarze

  • Odpowiedz Kasia w Krainie Deszczowców Lipiec 23 at 16:17

    intrygowal mnie tytul Twojego wpisu. I tresc polozyla mnie na lopatki, spodziewalam sie jakiegos opisu skandalu, bijatyki itp 🙂 Mam jakies dziwne skojarzenia na to wyglada 🙂

  • Zostaw odpowiedź

    Translate »
    Close