Herbatka, futrzak i…

Wrzesień 17
Pada i pada…
Gdzie tam pada, leje!
Znajomy kos wlazł krzak cisu i nie chce wystawić końcówki dzioba na zewnątrz.
Mam swoje poprawiacze nastroju i co tu dużo mówić ocieplacze
Przy takiej pogodzie i widoku liści, które zaczynają zmieniać kolor przepraszam się z herbatkami owocowymi.

Jakoś tak ma, że jesienią gdy mokro i zimno sięgam po nie, chociaż w inne pory roku nie budzą kompletnie mojego zainteresowania. Dzisiaj gorąca malinka, czarna porzeczka, cytrusy są jak najbardziej pożądane.
Drugi poprawiacz nastroju, który dosłownie pełni czasem rolę ocieplacza leżąc na kolanach lub innych częściach ciała ma futro.
Ganiał dzisiaj między oknami, by przegonić wiewiórkę, która uparła się zakopywać orzechy na naszym trawniku.
Później wlazł na blat kuchenny i ziewał zamiast uciekać z miejsc niespacerowych dla futrzaka.
Trzeci poprawiacz nastroju jest żółty.
Co jeszcze poprawia mi humor w taki dzień?
Słońce!

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »