Hoł, hoł, hoł! – nadchodzi…ale kto?

Grudzień 5

Święta, idą  Święta!

Nazwa ciągle pozostaje u nas tradycyjna, czyli mamy Święta Bożego Narodzenia.
Teoretycznie, wiadomo co świętujemy – Boże Narodzenie, ale jak popatrzeć na osobnika, który stał się twarzą tych świąt to …jedyne co pozostaje, to pogratulować Coca Coli, nadzwyczaj udanej kampanii z lat 30 ubiegłego wieku!
Tak, to oni a konkretnie Haddon Sundblom wymyślił wielkiego czerwonego krasnala, ze swoim „Hoł, hoł hoł!”, który z powszechnej świadomości wyparł poczciwego, świętego biskupa Mikołaja.

 

mikolajki2

 

Zmienia nam się pomału ale skutecznie symbolika świąt, które miały być w założeniu chrześcijańskie. Niedługo, będą w grudniu po prostu święta zimowe.
Są już takie miejsca w Europie, gdzie nie można wspominać o tym święcie…i nie tylko tym, gdy mają one chrześcijańskie tradycje.

Hm…to trochę tak, jakby nagle z rocznicy Rewolucji Październikowej, zrobić święto jesienne, a jako symbol, przypisać  mu kasztanowego ludka. Kto wie może jakiś kreatywny, młody, od marketingu na to wpadnie.
Zawsze to kolejny pretekst do podkręcenia ludzi by kupowali, kupowali, kupowali….. i biznes się kręci.

No i cicho…nie trzeba przypominać co się świętuje.
Po co ludzi od zakupów odciągać, jakimiś refleksjami nad sobą, życiem, wartościami.

W sumie, to po co się czepiam, jeden i drugi daje prezenty.
Osiemdziesięcioletniemu, wyrośniętemu krasnalowi produkują je skrzaty na dalekiej północy.
Ten stary, żyjący 1600 lat temu gość z Miry miał pomagać potrzebującym i na jego cześć,  teraz ludzie w dniu jego imienin dają sobie prezenty.
Ta stara wersja jakoś do mnie bardziej przemawia.

 

mikolaj

 

Tak czy siak, jutro 6 grudnia więc mamy Mikołaja 🙂

…i prezenty.

Możesz także lubić

6 komentarzy

  • Odpowiedz Monika Grudzień 7 at 19:45

    Też właśnie niedawno o tym myślałam i nawet głośno powiedziałam do męża, że ten grudzień u nas, to takie jedno wielkie grudniowe święto 😉 Od religii coraz więcej ludzi odchodzi, a te piękne klimatyczne tradycje każdy chce celebrować…

    • Odpowiedz Beata Grudzień 7 at 20:35

      To już nawet nie tylko grudniowe święta. Zaczynają się przed połową listopada gdy na sklepowe wystawy wychodzą Mikołaje, choinki itp.
      Gdy święto trwa na okrągło – zawsze jakieś, to przestaje być tym czasem wyjątkowym.
      Zatracamy rytm dnia powszedniego i świątecznego, postu i obfitości, pracy i odpoczynku. Zaczynamy kręcić się w jakimś zwariowanym tańcu/gonitwie za …No właśnie za czym?
      Ja wiem, że sporo ludzi wychowanych w chrześcijańskich tradycjach, chociaż odrzuca wiarę w Boga, chrześcijaństwo, chce zachować, to co w tym miłe, słodkie, radosne, wzruszające, świąteczne. Tylko, to prowadzi do powstania takiej lekkiej schizofrenii. Co gorsze do spłycenia wszystkiego do zakupów, zakupów, zakupów 🙁

  • Odpowiedz Iza z LoveForFrance Grudzień 9 at 17:25

    Nad tym samym się ostatnio zastanawiałam. Szczególnie teraz, gdy mieszkam we Francji, której dewizą jest, jak by nie było, laickość.. Gryzie się to mocno z charakterem Bożego Narodzenia, a przynajmniej z tym, co u podstaw tego święta leży. Wcale mnie nie dziwi, że tak wiele osób drażni komercha i cały ten zakupowy szał grudnia.. Jak się nie czeka na nic oprócz prezentów, to grudzień może naprawdę irytować.
    W każdym razie, świąteczne jarmarki u nas w Alzacji pełną parą. Pięknie jest i nastrojowo. Mimo szaleństwa zakupów 🙂 Pozdrowienia!

    • Odpowiedz Beata Grudzień 10 at 09:29

      Jarmarki, na szczęście, u mnie nadal bożonarodzeniowe a nie zimoświąteczne 😉
      Alzacja klimatem (tym świątecznym) chyba bliższa Niemcom niż Francji?

  • Odpowiedz Kasia w Krainie Deszczowców Grudzień 10 at 20:41

    to ze Mikolja jest taki bardziej z coca coli to mi nawet nie przeszkadza. Razi mnie za to bardzo amerykanska nazwa na to co w Irlandii mowi sie „Christmas party”. W Stanach, w firmach ludzie maja „Holiday party” i to jest dla mnie dziwne, mimo ze wiem ze chodzi o uszanowanie innych religii. Ale to party jest z powodu Christmas tak naprawde wiec czemu go tak nie nazwac..

    • Odpowiedz Beata Grudzień 11 at 09:30

      Tyle, że tu nie chodzi o uszanowanie innych religii.
      Czy ktoś nazywa ramadan miesiącem nocnego jedzenia, albo postu dziennego?
      Ta rzekoma poprawność, zaczyna być już chora do granic samounicestwienia własnych wartości/tradycji zaparcie tożsamości. .
      Ramadan to Ramadan, Boże Narodzenie to Boże narodzenie, Chanuka to Chanuka itd.

    Zostaw odpowiedź

    Translate »