Jogina aztecka czekolada uwiodła mnie

Marzec 22

Ostatnie 10 dni spędziłam kichając, psikając, kaszląc i pocąc się jak po wycisku na siłowni.
Upojne przedwiośnie.
To bardziej listopad pokręcony niż koniec marca.
Skoro moje domowe sposoby (imbir, cytryna, masa natki pietruszki) same nie dały rady niewidzialnym chorobonośnym stworkom, trzeba było skorzystać z pomocy chemii.
Niestety.
Nie cierpię łykać tabletek!
Skończyło się na antybiotyku.
Szkoda, że z gorączką, bólem głowy i katarem człowiek nie ma weny twórczej. Nic nie robienie bywa przyjemne ale nie tym razem.

Jedna pozytywna rzecz wyniesiona z tek choroby to odkrycie herbaty, która mnie zniewoliła, uzależniła, uwiodła smakiem i zapachem.
Słyszałam o Yogi Tea jakiś czas temu ale nigdy nie piłam. Tym razem dałam jej się skusić.

 

schoko

Miała być takim przyjemnym rozgrzewaczem.
No dobra, przyznaję, słowo „schoko” mnie skusiło.
Skład ciekawy: łuski kakao 65%, lukrecja, cynamon 11%, imbir, czarny pieprz, wanilia, goździki kardamon.

 

schoko3

 

Poza lukrecją wszystko mi pasowało. Nie zraziłam się jednak jej obecnością w składzie i bardzo się z tego cieszę.
Herbatka znalazła swoją stałą pozycję w moim rozkładzie dnia. Wieczorem gdy chcę się wyciszyć a jeszcze nie koniecznie iść spać.

 

schoko2

 

Dam się skusić kolejnym smakom Yogi Tea.

 

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »