Na językach – Aneta trójjęzycznie

Kwiecień 11

Dzisiaj w cyklu „na językach” moim gościem jest Aneta, polska blogerka mieszkająca jak ja w Wiedniu.
Piszesz bloga o?
Hey-Ho to blog, który zaczął w kategorii lifestyle a skończył na byciu pro-rozwojowym blogiem krągłej babki
O podróżach, zdrowiu, motywacji, jedzeniu, organizacji z perspektywy osoby chcącej uczyć się nowych rzeczy każdego dnia.

 

hey-ho-autorka

Aneta , autorka bloga Hey ho. Fota Anety.

 

Dlaczego zaczęłaś go pisać?
Bloguję od czasów liceum, ale inne blogi traktowałam jako okres próbny. Hey Ho zaczęłam pisać bo chciałam pogłębić wiedzę o blogosferze i content marketingu, ale blog szybko stał się moją pasją, platformą gdzie często uzewnętrzniam bardzo osobiste przemyślenia. To jedno z moich głównych narzędzi rozwoju.
Kiedy i jak zaczęła się twoja przygoda z językiem niemieckim?
W marcu 2013 pojechałam z moją przyjaciółką do Wiednia na kilka dni – tak bardzo zakochałam się w tym mieście, że postanowiłam iż pewnego dnia tam zamieszkam. Los zgodził się, że to świetny pomysł i w październiku tego samego roku poznałam M. – mojego obecnego chłopaka, Wiedeńczyka. Myślałam o nauce języka od 2013, ale dopiero w lutym 2015 roku zapisałam się na kurs w słowackim Goethe Institut. Odkąd przeprowadziłam się do Wiednia w czerwcu, moja nauka stała się o wiele bardziej intensywna.
Jaki język dzisiaj jest twoim numerem jeden w codziennym życiu?
Zdecydowanie angielski.
Co sprawiało lub sprawia ci  największą trudność w niemieckim?
Chyba przypadki oraz rodzajniki.
Poza niemieckim jakie znasz języki?
Mówię biegle po angielsku, rozumiem i mogę porozumieć się po słowacku. Mam w planach odświeżenie hiszpańskiego.
Napisałaś, że od czerwca twoja nauka niemieckiego stała się o wiele bardziej intensywna – jak ona wygląda? Chodzisz na kurs? Z jakich materiałów do nauki korzystasz?
Kiedy przyjechałam do Wiednia sama sobie ukręciłam bat na swojego lenia. Wiem, że bez języka jest bardzo ciężko, dlatego zaczęłam od czytania naprawdę starej książki mojego taty do niemieckiego, która fajnie tłumaczy gramatykę. Do tego Duolingo codziennie i bezwzględnie, oglądanie seriali z niemieckimi napisami. Robię dużo ćwiczeń, żeby opanować podstawy, ale brakowało mi mówienia. Pojechałam na 2 tygodnie do Hamburga na kurs w tamtejszym Goethe Institut we wrześniu co strasznie pomogło z gramatyką i ośmieliło mnie, żeby próbować mówić po niemiecku w sklepach i kawiarniach. Zorganizowałam ostatnio grupę nauki niemieckiego i co tydzień przychodzi do mnie 8 znajomych i po prostu rozmawiamy o wszystkim ale po niemiecku. Często teraz w restauracjach, albo ktoś się do mnie uśmiecha bo moje wysiłki są śmieszne, albo zaczyna wtrącać angielski, ale i tak próbuję sklecić te mizerne niemieckie zdania. Jest o wiele lepiej 🙂
Niemiecki w Austrii to nie to samo co hochdeutsch. Jak twoje rozumienie dialektu?
Żadne 😉 Niemieckiego uczę się głównie z powodów biznesowych więc skupiam się na Hochdeutsch i na razie nie zawracam sobie głowy np. wiedeńskim.

 

aida-1024x678

Foto Anety

 

Miałaś podczas swojej przygody z niemieckim jakąś zabawną sytuację z nim związaną?
Hmm, nie przypominam sobie. Moja wymowa jest dosyć dobra, a ludzie w Wiedniu dosyć wyrozumiali więc oprócz uśmiechów (mam nadzieję, że nie politowania!) nie przytrafiają mi się żadne niedomówienia.
Jak zaczęła się twoja przygoda z innymi językami, które znasz?
Angielskiego uczyłam się od zerówki więc chcąc nie chcąc wlazł mi sam do głowy. Nie pamiętam, żeby sprawiał mi jakiekolwiek trudności, czy wymagał dużo poświęcenia- miałam korepetycje ze wspaniałą kobietą z Krakowa, słuchałam dużo angielskojęzycznych zespołów, których teksty tłumaczyłam na polski z ciekawości. Pamiętam też, że kiedy po raz pierwszy dorwałam książki o wampirach L. Hamilton okazało się, że wszystkie dostępne online tomy z serii są po angielsku. No więc siedziałam ze słownikiem w ręku każdego wieczora i pochłaniałam makabryczne historie z ołówkiem i notesem gotowymi do interwencji. W 2008 zapisałam się na kurs przygotowujący do IELTS w British Council, którego potrzebowałam, żeby dostać się na uniwersytet w Anglii- po raz pierwszy rozmawiałam z Anglikiem! Nie wiedziałam, że jego angielski jest bardzo międzynarodowy, bez akcentu, myślałam, że tak mówią wszyscy 😉 Potrzebowałam 6 punktów z egzaminu- zdałam na 6.5. Później wyjechałam do Anglii i okazało się, że nie mogę mówić- nie rozumiałam co mówiły do mnie koleżanki z mocnym akcentem z York, Liverpool albo Birmingham. Dopiero po roku zaczęłam być odważniejsza, zgubiłam początkowe ślady polskiego w angielskim. W 2011 przeprowadziłam badanie wśród międzynarodowych studentów na moim uniwersytecie odnoście ich potrzeb i opinii na temat dostępnych środków na uniwersytecie- ciekawym było odkrycie, że praktycznie wszyscy studenci pochodzący z Europy Wschodniej wyrazili życzenie dodatkowych wymian językowych z Anglikami nie dlatego, że nie znali języka, ale dlatego, że nie rozumieli akcentów. W Polsce poziom nauczania nie jest zły, ale w szkołach nie przystosowują nas do słuchania native speakers. Nawet gdybyśmy pozbyli się dubbingu i zastąpili go napisami to wiele by to zmieniło.
Co do słowackiego to też tak po prostu zasiedlił mi się w głowie. W Bratysławie mieszkałam 3 miesiące w 2013 i później 9 miesięcy od października 2014 do czerwca 2015. Od początku Słowacy uwielbiali mój polski- normalnie beczka śmiechu, kiedy wspominali Ewę Farnę i jej piosenkę ‚Modelka’. Słowacki jest bardzo podobny do polskiego, wymawiane litery są jednak o wiele bardziej miękkie i mają tam dużo akcentów na niektóre samogłoski. Dla nas, Polaków, język słowacki czasami brzmi jak gaworzenie dziecka, dla Słowaków polski to ponoć mowa złożona z wyrazów archaicznych, wzniosłych, których u nich się nie używa. Nie jestem fanką tego języka, ale chcąc nie chcąc nauczyłam się wielu zwrotów – pracując w międzynarodowej firmie w Bratysławie, której głównym językiem komunikacji niby ma być angielski, szybko okazało się, że kiedy Słowacy dowiedzieli się że trochę rozumiem ich język to  zaczęli szeptać do mnie po słowacku w czasie telefonicznych konferencji, kiedy nie chcieli żeby departament sprzedaży w Indiach zrozumiał ich psioczenie.
Co było lub jest największym problemem w angielskim dla ciebie?
Do 2013 myślałam, że nic, ale chłopak szybko sprowadził mnie na ziemię, mówiąc, że nie umiem posługiwać się rodzajnikami. Zawsze odpowiadam mu, że powinien wreszcie zabrać się za polski bo ‚Nostra lingua articulum non desiderat’.
Jakie pomoce do nauki języka polecasz?
Duolingo i biblioteki medialne Goethe Institut. YouTube jest pełen darmowych klipów na temat nauki- mój ulubiony kanał to Deutsch für Euch, ale trzeba dobrze mówić po angielsku bo w tym języku jest tłumaczony niemiecki.
Na koniec proszę podaj swoje ulubione niemieckie słowo.
Uwielbiam połączenia ‚sch’- na chwilę obecną moje ulubione słowo to schüchtern.
Dziękuję Anecie za ciekawą rozmowę.

 

Jestem ciekawa jakich języków uczą się moi czytelnicy? 🙂

Beata

 

Możesz także lubić

10 komentarzy

  • Odpowiedz epepa Kwiecień 12 at 08:55

    Znam już bloga Anety dzięki grupie Women of Vienna Bloggers&Creative Writers, więc bardzo miło zaskoczył mnie wpis, dzięki któremu mogłam się więcej o niej dowiedzieć. To bardzo zdolna kobitka i czytając jej drugiego bloga o podróżach Project Mapless byłam pod ogromnym wrażeniem jak świetnie zna angielski.

    Odpowiadając na pytanie na końcu wpisu ja uczyłam się włoskiego, rosyjskiego, hiszpańskiego, trochę niemieckiego na Uniwersytecie Wiedeńskim i angielskiego od 4 klasy podstawówki kiedy został wprowadzony do polskich szkół. Później w nauce angielskiego miałam przerwę i skupiałam się głównie na hiszpańskim i później niemieckim, a teraz pisząc bloga w tym języku zdałam sobie sprawę, jak dużo przez te 5 lat zapomniałam. Zaczęłam czytać książki po angielsku i staram się pozbyć polskiego szyku zdań, ale i tak nie mogę jeszcze do końca wyrazić tego co chcę. Mimo wszystko jestem cierpliwa, myślę że to oprócz systematycznej pracy jest klucz do nauczenia się nowych rzeczy.

    • Odpowiedz Beata Kwiecień 12 at 10:22

      Wiedeń jak Kraków – wszyscy się znają 😉
      Sporo tych języków masz na koncie. Który jest ci najbliższy (niekoniecznie najprzydatniejszy)?

      • Odpowiedz epepa Kwiecień 12 at 12:46

        W tej chwili na pewno angielski, którym się posługuję pisząc bloga, ale był czas gdy byłam strasznie zafascynowana hiszpańskim i wszystkim co z Hiszpanią związane: kulturą, literaturą, sztuką, filmem. Jeśli chodzi o akcent, to jakoś tak zupełnie naturalnie podszedł mi rosyjski i szybko się uczyłam, chociaż w ogóle się nie przykładałam tak szczerze mówiąc 🙂

    • Odpowiedz Aneta Kwiecień 12 at 18:35

      Dzięki za takie miłe słowa Beata, masz rację, Wiedeń jest strasznie mały!

      • Odpowiedz Beata Kwiecień 13 at 11:58

        Czuję tu krakowskie klimaty – wiesz, gdzie się nie ruszysz jesteś na Rynku i spotykasz znajomych 😉

    • Odpowiedz Aneta Kwiecień 12 at 18:42

      Ewa, dziękuję! Jak potrzebujesz partnera do angielskich konwersacji to daj znać

      • Odpowiedz Pepa Kwiecień 13 at 12:48

        Aneta, bardzo chętnie. Mam nadzieję, że uda nam się spotkać jak będę następnym razem w Wiedniu. Mieszkając trochę podszkoliłam swój angielski, dużo dały mi właśnie rozmowy, zwłaszcza z kolegą z Pragi, który świetnie znał język. W Gliwicach nie mam w ogóle okazji używać obcego języka i pewnie znowu cofnęłam się pod tym względem w rozwoju. Czytam książki i piszę bloga, więc poznaję jakieś nowe słówka, chociaż tyle. Z Krakowa i okolic też miałam wielu znajomych, opanowaliście Wiedeń 😀

  • Odpowiedz Hexe Kwiecień 12 at 19:18

    Bardzo ciekawie przedstawiona osoba, a blog przystępnie prowadzony, jak profesjonalna strona o życiu + drobne porady. Zakotwiczę tam na dłużej 🙂

    • Odpowiedz Beata Kwiecień 13 at 11:57

      Polecam 🙂
      Sporo ciekawych treści.

    Zostaw odpowiedź

    Translate »
    Close