Na językach – Monika po szwedzku

Lipiec 22

W pięknym Sztokholmie mieszka bohaterka kolejnego odcinka cyklu „Na językach”.
Dzisiaj „Monika po szwedzku”.

Monika to… hmm, bardzo złożona istota. Wrażliwa, ambitna, radosna i bardzo ciepła. Jeśli masz na myśli imię, a imię za człowiekiem chodzi, Monika to samotnica. Samodzielna samotnica.

 

Monika autorka bloga Polka w Szwecji

Monika autorka bloga Polka w Szwecji

 

Piszesz bloga o?

Szwecji i moim w niej życiu.

Dlaczego zaczęłaś pisać?

Koniecznie chciałam, żeby Polacy mieszkający w Szwecji, (w Sztokholmie szczególnie) wyszli z domu i odkrywali to piękne miasto razem ze mną. A nauczycielska natura chciała objaśniać, dlaczego w Szwecji jest tak, a nie inaczej. Chciałam pisać o odmiennych, ciekawych tradycjach oraz rozgryzać specyficzną szwedzką mentalność. Ponadto, mam naturę ekstrawertyka.

Kiedy pierwszy raz zetknęłaś się ze szwedzkim?

Tak naprawdę dopiero w Szwecji.

Jak wyglądała twoja nauka szwedzkiego?

Na początku, przez parę miesięcy absolutnie nie chciałam podjąć się nauki szwedzkiego. Ale z czasem zrozumiałam, że jeśli chcę tu zostać, żyć i pracować, muszę się go nauczyć. Poszłam więc do szkoły języka szwedzkiego na podstawowy, darmowy kurs dla obcokrajowców, potem pięłam się wyżej i wyżej, aż podjęłam studia na Uniwersytecie Sztokholmskim. Dziś mówię biegle po szwedzku i posługuję się też szwedzkim językiem migowym.

Czy stał się twoim językiem codziennym, numer jeden w normalnym życiu?

Tak, język szwedzki stał się moim językiem codziennym, niemal naturalnym, ale w domu posługuję się i pielęgnuję polszczyznę. W pracy i na przysłowiowej ulicy używam szwedzkiego. Wszystkie ustawienia, typu mail, Facebook czy menu w telefonie i w aparacie fotograficznym, mam po szwedzku. Słucham mówionych po szwedzku książek, oglądam szwedzką telewizję, bo innej nie mam, robię po szwedzku prawo jazdy właśnie, czytam szwedzką prasę i słynne szwedzkie kryminały w oryginale… Dużo tego szwedzkiego w codziennym życiu, ale moim numerem jeden jest raczej język polski, ponieważ myślę po polsku i polskiego używam zdecydowanie więcej. Ponadto chcę go zachować w jak najlepszym stanie.

Szwedzkie kryminały są świetne. Który jest twoim ulubionym?

Kocham Camillę Läckberg za jej kobiecość i subtelność, lubię też Henninga Mankella i Stiega Larssona.

Co było najtrudniejsze do opanowania w tym języku?

Wymowa. Do dziś słychać, że mam słowiańskie korzenie, choć podobno wymowę mam bardzo szwedzką, umiem powtórzyć każde słowo jak papuga. Ale w ciągłości wypowiedzi słychać, że szwedzki nie jest moim ojczystym językiem, nie mam jeszcze tej melodii, zastanawiam się nad słowami, tłumaczę sobie czasem w głowie, co spowalnia wypowiedź.

Są jakieś językowe smaczki, które cię bawią w szwedzkim?

Bawi mnie słowo zakręt po szwedzku – kurva, dlatego nawet prowadząc staram się go zastąpić synonimem sväng. Jak mężczyzna chce powiedzieć, że kobieta ma piękne kształty, mówi, że ona jest kurvig, brzmi to mało elegancko, prawda? Lubię zdrobnienia – is, na przykład na przekąskę między posiłkami – mellanmål mówi się potocznie mellis, na łakocie, coś dobrego – god godis, wiele takich słów da się zdrobnić. Uwielbiam też przedrostek ute -, (na zewnątrz), np. uteliv, (życie na powietrzu), utekatt (kot, który wychodzi codziennie na nocne łowy, utefika (kawa pita na tarsie, lub w kawiarnianym ogrodzie). W literaturze lubię określenia pory dnia lub/i dni tygodnia augstimorgon (sierpniowy poranek), junikväll (czerwcowy wieczór).

Niemiecki ma sporo dialektów, jak ma się sprawa ze szwedzkim?

Oj też. Każda kraina ma swój dialekt, niektóre są trudne do zrozumienia, bynajmniej dla mnie. Podróżując po Szwecji dają mi się te różnice w szwedzkim we znaki. Są też języki mniejszości narodowych, np. fiński szwedzki (finlandssvenska). Ale napotkani ludzie z różnych stron Szwecji widząc, że trudno ich zrozumieć, starają się mówić urzędowym szwedzkim (riksvenska).

Czym różni się finsksvenska od urzędowego szwedzkiego?

Finlandssvenska  to ponadregionalny dialekt języka szwedzkiego, który ma cechy fińskiego (głównie w wymowie). Różni się większość słów (nazewnictwo i sformułowania) oraz trochę gramatyka. Trudno mi coś więcej na ten temat powiedzieć.

 

Klimatyczna Szwecja widziana przez obiektyw Moniki

Klimatyczna Szwecja widziana przez obiektyw Moniki

 

Poza tym językiem znasz inne języki?

Kilka lat temu nauczyłam się perfekt języka włoskiego i rozumiem włoski (ba! Kocham na zabój ten język!), mimo, że nie posługuję się nim od dawna. Mieszkałam kilka miesięcy na Sardynii i Sardyńczycy byli przekonani, że jestem Rzymianką. Porozmawiam też po angielsku, używam i znam szwedzki język migowy, po wakacjach zaczynam kurs języka Braille’a.

Włoski i szwedzki to bardzo odległe języki. Są jakieś latynizmy w szwedzkim?

Niewiele, więcej jest w języku polskim. W szwedzkim znajduję latynizmy takie jak: bank (it. banco), basta (it. basta), bravo (it. bravo), fiasko (it. fiasco), kalsong (it. calzone), piano (it. piano), matematik (it. matematica), cafe latte (it. cafe latte), alibi (it. alibi), natt (it. note), vin (it. vino), notera (it. notare), deficit (it. deficit), kulör (it. colore), hamster, hamstra (it. hamster)

W jakim języku najłatwiej dogadać się w Szwecji, oczywiście poza szwedzkim?

Angielskim. Po angielsku mówią dosłownie wszyscy Szwedzi, od 2 do 102 lat.

Masz swój sposób na naukę języka, zapamiętywanie słówek?

Już wspomniałam o tych ustawieniach, np. na Facebooku. Jeśli kilka razy zobaczysz zdanie : X har delat ett foto, to nauczysz się, jak się mówi X udostępniła zdjęcie. Albo w mailu widząc codziennie słówka, typu inkorg (skrzynka odbiorcza), bifoga (dołącz), a w aparacie fotograficznym np. radera (usuń) itd. Nie unikanie i wprowadzanie nowego języka do życia codziennego jest świetnym sposobem na to, by słówek ciągle przybywało. Trzeba też czytać, czytać, czytać, nawet jak się niewiele rozumie, oraz oglądać szwedzkie filmy i programy. I zagadywać staruszki na ulicy, te są chętne i cierpliwe do rozmowy.

Są jakieś pomoce do nauki szwedzkiego, programy, wydawnictwa, które byś poleciła?

Ja uczyłam się ze szwedzkich, proponowanych przez nauczycieli podręczników, ponadto czytając zwykłe książki (najpierw dla dzieci) i prasę. Jeśli zaś chodzi o słownik polsko – szwedzki to używam, cenię sobie i polecam słownik autorstwa Jacka Kubitskiego oraz Svenska Ordbok wydawnictwa Natur & Kultur.

 

Zapraszam was na bloga Polka w Szwecji, gdzie znajdziecie opowieści Moniki o Szwecji i Szwedach a wszystko pięknie ilustrowane fotami jej autorstwa.

Za tydzień w środę, kolejny odcinek cyklu „na językach”

Zapraszam

 

 

Możesz także lubić

2 komentarze

  • Odpowiedz Asia Lipiec 23 at 09:18

    Podzielam miłość do Włoch i Sardenii, o szwedzkim nie mam pojęcia, jawi mi się jednak jako język niezwykle trudny. Może to tylko takie przekonanie, w końcu nigdy w Szwecji nie byłam, cóż więc mogę o niej i jej języku wiedzieć? Kiedyś na pewno ją odwiedzę!

  • Odpowiedz Sławek Listopad 28 at 13:56

    Wielkie dzięki za zdrobnienia bo jakoś nigdy nie wnikałem

  • Zostaw odpowiedź

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    Translate »