Noworoczny psikus.

Grudzień 30
dobry-organizer

 

Od pewnego czasu planuje zmiany. Praktycznie we wszystkich dziedzinach życia coś tam trzeba zmienić, dopracować, przeprogramować.
Mam taki nowy, prywatny plan kwartalny, półroczny i roczny. Dobry termin na start to początek czegoś, np. tygodnia, miesiąca, roku.
Postanowiłam wprowadzić nowe porządki wraz ze zmianą kalendarza. W tym roku z pokorą wróciłam do organizera. Jego wyższość nad książkowym jest oczywista – nie trzeba rok w rok przepisywać masy danych jak adresy.
Nic mnie tak bardzo nie zachęca do rozpoczęcia nowego planu dni, tygodni, miesięcy jak jego czyste kartki. Zostało mi tylko przepisać adresy i jak mniemałam, wszystko będzie gotowe na start nowego wraz z pierwszym stycznia.
…i tu zaskoczenie!
Mój nowiutki, pachnący kalendarz o kremowych kartkach startuje w poniedziałek 30 grudnia.
To się nazywa złośliwość rzeczy martwych!
Miałam mieć jeszcze dwa dni laby na słodycze, dłuższe spanie i inne stare niezbyt zdrowe przyjemności.
Ech…nie będzie dzisiaj pizzy, a jutro ciacha i sylwestrowego likieru.
Słowo się jednak rzekło więc ruszam ze zmianami.

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »