Wiedeńska Kolumna Morowa – barokowe podziękowanie

Być w Wiedniu i nie przespacerować się po Graben to podróżniczy grzech niewybaczalny. Ten deptak jest ważnym punktem miasta z kilku powodów. Graben to odpowiednik krakowskiego Rynku – macie wrażenie, że wszyscy  tu się szwendają w wolne dni spacerując, oglądając wystawy lub  pijąc kawy w okolicznych kawiarniach czy jedzą coś w restauracjach. Bogate sklepy na tej ulicy – deptaku mogą przyciągać wzrok, ale ceny ostudzają dość skutecznie zachwyt i ciekawość bliższego poznania towarów w nich eksponowanych. Najbardziej charakterystycznym elementem Graben nie są jednak te ekskluzywne świątynie konsumpcji, ale  Kolumna Morowa – ogromny pomnik przypominający kształtem kipiącą i unoszącą się w kłębach parę – to moje skojarzenie.       Brudna biel i złoto tej wysokiej na 21 metrów bryły to dobry punkt orientacyjny, ale i pamiątka jednego z rozdziałów niezwykłej historii miasta.     W 1679 roku Wiedeń musiał zmierzyć się z dżumą nazywaną też czarną śmiercią.   Jest to choroba, która przybiera charakter pandemii,  rozumianej  tak jak to było przed redefinicją tego pojęcia, gdy podczas jej trwania trup słał się gęsto. Bardzo ciężko zablokować jej rozprzestrzenianie się po świecie. Siała strach i dziesiątkowała ludzką populację kilkukrotnie. W połowie VI wieku dżuma szalała od Chin przez całą Azję po Europę … Czytaj dalej Wiedeńska Kolumna Morowa – barokowe podziękowanie