O mnie

O mnie

Mam na imię Beata.
Jestem od niedawna we Wiedniu.

Przychodzi taki moment, że człowiek musi spakować torbę i ruszyć przed siebie. Podobno to objaw kryzysu wieku średniego.
Hm…
Co to takiego ten wiek średni?
Koło czterdziestki, powiada większość moich znajomych.
No dobra może to  i to.
W każdym razie uczę się nowego miejsca,  języka i siebie od nowa. Ciekawe doświadczenie.

Pamiętam, taką  wielce pouczającą scenę, z nieco infantylnego filmidła,  jakim jest  „Uciekająca panna młoda”.
Gere  pyta  Julie Roberts,  jak to jest, że raz lubi jajka  w koszulkach, a raz jajecznicę.
No może nie dokładnie takie wersje jaj tam były, ale wkoło nich i lubień własnych sprawa się kręciła. Nie jest ze mną, aż tak źle, jak z biedną Julią w tym filmie, ale…
Jakoś tak się porobiło, że  muszę na nowo ustalić swoje priorytety, lubienia i chcenia.
Zastartować, po małym resecie, najlepiej w nowym miejscu.  Moja droga, była przez Opatrzność tak prowadzona, że nawet nie za bardzo jestem w stanie odpowiedzieć, na pytanie jak to się stało, że dzisiaj mieszkam nad Dunajem. Wszystko, prawie wszystko, jest tu dla mnie nowe.
O oswajaniu Wiednia  będzie więc  tu dużo.

Lubie piec, gotować, wymyślać nowe przepisy i przerabiać stare. Podzielę się nimi.

Będzie trochę o moich zwierzakach. Jestem bezgranicznie zakochana w mojej Kocie. To szylkretowy „psokot”. Ma w sobie tyle samo z psa, co z kota.

Będzie o nowym etapie w życiu, tym co lubię, czyli poznawaniu nowych miejsc.
Trochę o książkach, bo bez nich nie wyobrażam sobie życia.
W sumie wychodzi na to, że to blog lifestylowy – jak to fajnie brzmi. Kiedyś  pewnie napisałabym „miszmasz”.
Dla mnie, to po prostu moje miejsce w sieci. Umieszczam tu swoje subiektywne opinie, oceny miejsc, wydarzeń, rzeczy.
Wszystko okraszone dużą ilością fot.
Zapraszam do Wiednia widzianego moimi oczami..

ps. kawa jest tu naprawdę pyszna!

Kilka (20) faktów o mnie poznacie z tego wpisu
O blogu

To blog o slow life, czyli życiu we własnym tempie;
o upraszczaniu go, celebrowaniu codzienności – bo życie jest piękne;
o kuchni z wyraźnym wegetariańskim skrzywieniem – bo życie musi mieć smak;
o moim wędrowaniu z aparatem, bo patrząc przez obiektyw dostrzegam więcej.
Jest moim subiektywnym przewodnikiem po Wiedniu i Austrii jaką poznaję.
Spisuje tu też ciekawostki związane z austriacką wersją niemieckiego, która jest miękka i przyjazna dla ucha.

…i jeszcze o kilku rzeczach, które  od czasu do czasu powodują, że  swoje zdanie na ich temat tu wypowiadam.

 

kawa po wiedensku

 

19 komentarzy

  • Odpowiedz Kasia w Krainie Deszczowców Czerwiec 5 at 22:55

    czytając Twój opis aż ma się ochotę skoczyć na kawę do Ciebie do Wiednia i pogadać 🙂

    • Odpowiedz VB Czerwiec 6 at 08:58

      Jak tylko będziesz nad Dunajem zapraszam na melange – tu to kawa nie impreza 😉 i pogaduchy .

      • Odpowiedz Hanna Czerwiec 30 at 11:19

        Byłam kilka dni temu 🙂 Mam foty ale blogerką nie jestem..tylko czytaczem.

        Serdeczności

  • Odpowiedz małgorzata Grudzień 7 at 18:12

    Podoba mi się u ciebie. Czy jest gdzieś opowieść o tobie i o twojej drodze,która zaprowadziła cię do Wiednia?

    • Odpowiedz Beata Grudzień 7 at 20:20

      Witaj 🙂
      Na razie niewiele tu o mnie…chociaż jak się dobrze wczytać to…
      Od kilku dni zastanawiam się nad tym, czy aby nie mam ochoty pisać bardziej …hm…intymnie? Pomyślę jeszcze pewnie kilka dni nad tym 🙂

      • Odpowiedz Pepa Czerwiec 23 at 10:55

        Ja też jestem bardzo ciekawa i chętnie bym poczytała, jak to się stało, że mieszkasz w Wiedniu!

  • Odpowiedz Mader Styczeń 28 at 18:00

    Aż się chce przeżyć kryzys wieku średniego 🙂

  • Odpowiedz Dee Maj 12 at 20:58

    Pięknie napisałaś , do Wiednia mnie jeszcze wiatry nie przywiały ale wszystko przede mną. Będę wtedy pytać o tą pyszną kawę. Pozdrawiam serdecznie

    • Odpowiedz Beata Maj 13 at 08:19

      Gdy cię wiatry nad Dunaj przywieją odezwij się, zapraszam na kawę 🙂

  • Odpowiedz el_marie Maj 19 at 17:56

    Przeżyłam we Wiedniu rok cudownie smarkatego, studenckiego życia. Wracam do twoich zdjęć jak do własnych sprzed kilku lat, przypominają mi się „moje” miejsca, wiem o czym piszesz bo chodziłam po tamtych uliczkach jak po „swoich” – chociaż nigdy nie poznanych do końca (bo ileż to można poznać w ciągu jednego roku?). Z sentymentem i nostalgią śledzę 🙂

  • Odpowiedz aga Czerwiec 15 at 14:02

    Witaj, czytam Twojego bloga od kilku tygodni – znalazłam go przez przypadek próbując zmniejszyć moją tęsknotę za tym miastem. Nie wiem, czy się to udało, ale bardzo się cieszę, że piszesz z Wiednia, o Wiedniu, a ja mogę sobie poczytać, a co ważniejsze pooglądać 😉 Pomieszkiwałam tam jakiś czas, dość dawno temu, ale do tej pory to moje ukochane miasto i tęsknię za nim i stawiam jako przykład w wielu sytuacjach (i nie jest to raczej hm.. jak to ujęłaś kryzys wieku średniego, bo zaczął się wcześniej ;)) Pozdrawiam Cię serdecznie, dziekuję za bloga i czekam na kolejne wpisy

    • Odpowiedz Beata Czerwiec 16 at 17:25

      Cieszę się,że mogę ci przypomnieć stare kąty 🙂
      Nigdy nie wiadomo co nam życie przyniesie – może jeszcze tu wrócisz, kto wie.

  • Odpowiedz Dominika Październik 16 at 11:58

    Witaj,
    Chciałabym zapytać Cię o 1 istotną dla mnie rzecz odnośnie życia w Austrii. Chodzi o Austrię i rękodzieło ;-P. Napisz proszę na mojego maila. Pozdrawiam.

    • Odpowiedz Beata Październik 16 at 12:41

      Jeżeli masz do mnie pytania napisz maila – jest podany w zakładce kontakt i współpraca.
      Miłej niedzieli.

  • Odpowiedz Adam Marzec 6 at 21:33

    Mieszkałem w Austrii 7 lat ale w Wr. Neustadt. W Wiedniu bywalem bardzo fajne miasto. Ostatnio byłem ale tylko tydz. Zdecydowanie za krótko-:)

    • Odpowiedz Beata Marzec 7 at 10:16

      Tydzień na Wiedeń to zdecydowanie za mało. Masz więc pretekst, by tu wpaść znowu 🙂
      Mam w planie wizytę w Wiener Neustadt, chce napisać o TherMilAk.

  • Odpowiedz Janek Wrzesień 23 at 10:18

    reprezentuje towarzystwo turystyki rowerowej cyklista. W połowie przyszłego roku chcielibyśmy zwiedzić rowerem Wiedeń . ok 15 osób. może pomogłabyś wytyczyć trasę, znaleźć przewodnika rowerowego ?

  • Zostaw odpowiedź

    Translate »
    Close