Świąteczna opowieść o wigilijnym dymie

26 grudnia

Spośród wigilijnych przysmaków, zdecydowanie na pierwsze miejsce wysuwa się u mnie kompot ze śliwek. Muszą to być jednak nie jakieś tam kalifornijskie, suszone gnioty, ale porządne, wędzone na prawdziwym dymie, polskie śliwy.
Gotowanie tych cudowności w Wigilie powoduje, że wraz z ich aromatem roznosi się po domu prawdziwie bożonarodzeniowa atmosfera.
Pachnie świętami, mówiąc  wprost.

 

Gdy spokojnie pichciłam w kuchni wigilijne potrawy, M odkurzał dywan z resztek katastrofy bombkowej.
Wyższość bombek szklanych nad plastikiem jest widoczna chyba dla każdego oka. Nie zawieszę przecież plastiku na prawdziwej choince! To by była profanacja.
Niestety od czasu do czasu szklane ozdóbki lubią spadać z choinki, bywa, że stadnie.
Jak wygląda podłoga po takim bombkowaniu, nie muszę chyba tłumaczyć. Nie o srebrnej kruszonce miało jednak być, a o śliwkach.
Wracam już do mojej opowieści Wigilijnej.

 

Siedzę więc sobie w kuchni, kończę zdejmować z blaszki ciasteczka owsiane, a tu drzwi otwierają się z impetem i wpadam mój M i jak nie wrzaśnie:

Dym, czujesz dym?! Co się pali?!
Gdzie dym? Jaki dym? -pytam z oczami jak żetony wielkimi ze zdziwienia.
Ja tu tylko gotuję… śliwki — i podnoszę pokrywkę z garnka, w którym bulgocze śliwkowo-dymny wywar.
Aromat jeszcze intensywniej uderza w nos M.
…i my to będziemy pić? – pyta z niedowierzaniem.

Dzisiaj mogę z dumą powiedzieć, że wędzona śliwka podbiła podniebienie M.
Co za ulga, bo po tej akcji z dymem myślałam, że gotowanie kompotu wigilijnego będzie zakazane u nas w domu, z obawy przed wizytą straży pożarnej.
Uf!

 

 

wedzona-sliwka-3

 

 

Przepis na moje ciasteczka owsiane znajdziesz  tu

 

 

Ciasteczka owsiane – wegańskie, ze szczyptą niemieckiego

 

Smacznego!

 

Beata

 

You Might Also Like

2 komentarze

  • Odpowiedz baixiaotai 10 grudnia z 05:43

    U mnie kompot z takiego suszu, jaki akurat w Kunmingu mogę dostać: ananasy, mango itd 😉

    • Odpowiedz Beata 10 grudnia z 08:42

      Twój spowoduje ślinotok a mój prawie wezwanie straży pożarnej 🙂

    Zostaw odpowiedź

    Translate »