Browsing Tag

moje kąty

Pluszowy brat Koty – historia trudnej miłości

Moja Kota ma pluszowego brata. Jest nim stary Kubuś, który lata temu był dodawany do zestawów happy meal w McDonalds. Mały, mający ledwo 13 cm wzrostu, pluszowy Kubuś był u mnie przed Kotą. Tak, kupiłam prawie dekadę temu zestaw dziecięcy by mieć pluszaka. No…

8 czerwca

Ziołowy ogródek w środku Wiednia

Lubię zielska. W zasadzie wszelakie zielsko lubię. Zachwycę się i takim które małe, że taka okruszyna, jak choćby ten fiołek (der Veilchen), znaleziony między krzaczorami wczesną wiosną.     Lubię drzewa, te wielkie, strzeliste  i małe, wręcz karłowate jak jabłonie w sadach. Moje serce…

28 maja

Krakowski Kazimierz – zapiekanka, lody i ciasteczka grylażowe.

Krakowski Kazimierz gościł niedawno na blogu (TU link), dzisiaj ciąg dalszy tego subiektywnego przewodnika, po moich starych kątach. Poza Szeroką, drugim sercem Kazimierza jest Plac Nowy, zwany przez tubylców częściej Żydowskim. To niewielki plac na środku którego stoi niski, okrągły budynek,  zwany po prostu…

26 maja

Krakowski Kazimierz – Szeroka

Krakowski Kazimierz, to dzisiaj modna dzielnica. Knajpka, knajpkę, knajpką pogania. W niektórych koncerty, inne z tradycjami, jak stary Singer czy Alchemia.     Ech, co to były za knajpy 🙂 Nadal ma klimat, ale jak to bywa. Popularność czasem szkodzi. Szkodzi nie turystom a…

12 maja

Wiedeń w deszczu.

Wiedeń jest od wczoraj skąpany w deszczu. Wieczorem, jadąc przez miasto zrobiłam trochę fotek, by pokazać Ci  jedno z oblicz Wiednia naszego powszedniego. Tym razem mokrego od deszczu, w chłodny sierpniowy wieczór. Zdjęcia robiłam telefonem między godziną 19 a 20. Zacznę od Dunaju.…

13 sierpnia

Wiedeń nasz powszedni – ciepły czerwiec.

Ciepły czerwiec w Wiedniu – lubię 🙂 U was też temperatury koło 30 C? Czuję się wakacyjnie i mam ochotę na kawę, książkę i totalny chillout. Zebrałam trochę fot czerwca w Wiedniu.…

13 czerwca

Letni wypad – Szczawnica

Lato powoduje migrację ludności miast i wsi w kierunkach wszelakich. Mnie pognało w mój ulubiony kawałek Polski, w Pieniny. Dzisiaj kilka słów (i sporo zdjęć) o Szczawnicy. Nie było mnie tam ładnych kilka lat i jestem mile zaskoczona, że miasteczko podnosi się z dołka.…

22 sierpnia

Wielkanoc z królewską bielą

Moja pierwsza Wielkanoc na obczyźnie. „Obczyzna” – co za dziwne słowo. Przecież to miejsce, które sama wybrałam. Nowe – tak. Obce? Tak, ale wybrane. „Obczyzna” kojarzy mi się z czymś obcym, nieznanym , złowrogim, nieprzyjaznym, zimnym, dalekim. Austria jest nowa, ale jak bardzo galicyjska…

30 marca
Translate »