Jesienią lubię zapolować

Październik 28

Jesienią lubię chodzić po lesie.
Być między drzewami tuż po brzasku, gdy powietrze jest jeszcze rześkie nocnym chłodem. Gdy wszystkie stworzenia tam żyjące, zaczynają śpiewać, prychać, chrząkać i wychodzą z norek. Jest to taki trochę magiczny czas, przynajmniej dla mnie.

 

jesienia-lubie2

 

Zwykle, pretekstem do tak wczesnej, jesiennej wyprawy do lasu jest grzybobranie. Zbieranie grzybów i wszelakich darów runa w moim wykonaniu, jest nieco komiczne. Targam w jednej ręce jakiś koszyk a w drugiej aparat. Do zabrania w las statywu, brakuje mi niestety wolnej kończyny. Kiedyś eksperymentalnie zarzuciłam go na plecy i … Kiepsko to się skończyło, dla mnie i statywu. Ja zaliczyłam tylko siniaki i niegroźną ranę. Statyw złamania śmiertelne.
Teraz zabieram z sobą tylko tyle ile mieści mi się w kończynach górnych.
Moje zbieranie grzybów przynosi zwykle bardzo bogaty plon fotografii i kilka grzybków w koszyku, które starczają ledwo na zupę 😉
W tym roku nici z moich planów polowania na muchomory i borowiki. Nie dorwę żadnego kozaka ani rydza.
Zdrowie mnie w tym sezonie wyautowało z takich eskapad, więc pocieszam się przeglądając stare fotogrzybozbiory.
Te są jeszcze z polskiego lasu.
Ech…
Chcę na grzyby ….

 

grzybobranie-1

 

grzybobranie-3

 

grzybobranie-2

 

grzybobranie-4

 

grzybobranie-5

 

grzybobranie6

 

grzybobranie-8jpg

 

grzybobranie-10

 

grzybobranie-11

 

grzybobranie-12

 

grzybobranie-13

 

grzybobranie-14

 

grzybobranie-15

 

 

Możesz także lubić

12 komentarzy

  • Odpowiedz Anna Maria Boland Październik 28 at 07:45

    Ja to już nawet nie pamiętam kiedy ostatni raz na grzybach byłam. Nie wiem czy bym teraz wiedziała które są jadalne. Od tych Twoich zdjęć zachciało mi się spaceru po jesiennym lesie. 🙂

    • Odpowiedz Beata Październik 28 at 14:02

      Idź jak tylko masz gdzieś las w odległości przyzwoitej!
      Jeszcze jest ładnie i kolorowo 🙂

  • Odpowiedz Tedi Październik 28 at 07:55

    Ja też zawsze ze sobą targam aparat ku niezadowoleniu męża. Wiecznie mi narzeka, że taszczymy niepotrzebny sprzęt 🙂

    • Odpowiedz Beata Październik 28 at 14:03

      Aparat ważniejszy od koszyka 😉

  • Odpowiedz Monika Październik 28 at 08:36

    Ale sie wystraszylam, ze strzelasz do zwierzat 😉

    • Odpowiedz Beata Październik 28 at 14:06

      Ja?
      Ja jestem upadły wegetarianin 😉
      To znaczy normalny mój stan to vege, ale czasem, gdy dobre sushi widzę lub piekę jakieś skrzydlate dla M, to grzeszę. Ostatnio co kilka tygodni więc taki niepełnoczasowy veganin ze mnie

  • Odpowiedz Aleksandra J. Październik 28 at 19:07

    Jakie piękne zdjęcia 🙂 Gdzie Ty ten las znalazłaś? I tyyyyle grzybów 😀

    • Odpowiedz Beata Październik 29 at 10:21

      To tereny grzybobrań rodziców więc nie mogę zdradzić sekretu 😉

  • Odpowiedz Maciek we Francji Listopad 5 at 17:28

    Lubilem austriackie lasy, bywalem kiedys np w podalpejskich okolicach Gutenstein.
    Serdecznie i wegetariansko z francuskiej emigracji,

    Maciek

    • Odpowiedz Beata Listopad 5 at 18:10

      Szkoda tylko, że lasy są tu często pogrodzone, z zakazem wstępu, bo prywatne. Przynajmniej w okolicach Wiednia tak jest.
      Gutenstein całkiem blisko. Musze podjechać i sprawdzić tamtejsze lasy.
      Pozdrawiam wegetariańsko 🙂

  • Odpowiedz Mniam Listopad 14 at 15:23

    Same niejadalne te grzybki, urok niezaprzeczalny 🙂

  • Odpowiedz Maciek we Francji Listopad 28 at 16:19

    Dopiero sie przyjrzalem dokladnie grzybom, fakt to potworne trujaki… ale ladne. Bo polskie hehe…
    Ale jakze wielu je – nadal – rzeczy niezdrowe, niejadalne, toksyczne, napchane chemia i mysli ze to „zdrowe” bo nazwa potrawy brzmi jakos tam zagranicznie albo wyszukanie.
    A lasy i pagorki wokol Gutenstein sa raczej publicznie dostepne, ruiny zameczku tez.
    Mimo tego, alpy cudniejsze i ten mikroklimat…

  • Zostaw odpowiedź

    Translate »