Niedziela w kaloszach

Luty 24

Mój sposób na przemyślenie problemu – spacer.
Długi spacer!
Nie wiem czy to kwestia dotlenienia mózgu, czy świeżych bodźców, czy jeszcze czegoś innego ale na najlepsze pomysły wpadam na spacerach.

Śnieg nie stopniał, jak wczoraj sądziłam ale dopadało go jeszcze w nocy.

Tak wyglądały wiedeńskie  samochody koło południa w niedzielę.

 

niedziela w kaloszach1

 

Wiedeń jest mokry i biały. Z nieba leci drobne coś, taki ni to śnieg, ni to mżawka.
Efekt tego był taki, że robiło się z godziny na godzinę bardziej mokro i najlepiej sprawdzały się dzisiaj kalosze ale o tym przekonałam się po niewczasie, gdy buty zaczęły mi przemakać.

Tak wyglądało miasto tej niedzieli (foty z telefonu).

niedziela w kaloszach2

 

niedziela w kaloszach3

 

niedziela w kaloszach4

 

Czasem trafia się taki widok

 

niedziela w kaloszach5

 

Na wystawach sklepowych  już wiosna.

 

niedziela w kaloszach6

 

Nawet metro w porze niedzielnych spacerów świeciło pustkami.

 

niedziela w kaloszach 8

 

Spacer podsunął mi rozwiązanie ale ….kichanie jako efekt wędrówek w  mokrych butach się przyczepiło do mnie.

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Translate »
Close