Raptor na rondzie i gigantomucha, czyli austriackie pomniki.

Październik 14

Kiedyś polowałam na wrocławskie krasnale. Dzisiaj na dziwne rzeźby i pomniki w Austrii.
Takie jak ten gość na dachu z teczką w ręce. Robi wrażenie, bo się go tam człowiek nie spodziewa.
TU go zobaczycie.
Nie mniejsze zdziwienie może wzbudzić raptor na rondzie.
Tak dinozaur. Ten który rozpruwał krowę i inne swoje nieszczęsne ofiary w Parku Jurajskim, no i straszył dzieci w kuchni.

Jechaliśmy z M w ubiegłą niedzielę przez Traismauer. To małe miasteczko oddalone o 60 km od Wiednia. Leży na północny zachód od stolicy, prawie pod Krems. Nic specjalnego. Ot małe miasteczko wśród pól. W mieścinie jest jedno większe skrzyżowanie. Zgodnie z trendem małomiasteczkowym,  obowiązującym od kilkunastu lat  w całej Unii, jest ono zamienione w rondo.
Rondunio powinnam napisać, bo autobus, czy większy samochód,  doświadcza na nim wymuszonego znoszenia na chodnik. Nie z powodu zawrotnej szybkości brania zakrętów, ale braku miejsca na wyznaczonym pasie drogowym rondunia, na tył  pojazdu. Ciężko się tam zmieścić autem.

Wyobraźcie sobie ciepłą niedzielę. Jedziemy na zwiedzanie okolicy. Dobre humorki, luzik. Wjechaliśmy na ten okrąglak wolniutko. Patrzę w bok, a na środku ronda  raptor!

 

raptor

 

Ktoś miał niezły pomysł 🙂

Taka scena rysuje mi się w głowie:  noc, lekka mgła. przez którą przebija światło reflektorów nadjeżdżającego samochodu. Ktoś obcy nie wie co za chwilę zobaczy, jak biegnie droga. Wjechał na rondunio i….
Trach!
Zobaczył raptora, z wrażenia nie skręcił dość ostrożnie i wjechał w  płot najbliższego domu.

Raptor jest przynajmniej dość ładny swą dinourodą.
Gigantomucha z Gumpoldskirchen jest po prostu paskudna.

 

miasteczko-a7

 

 

 

 

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »
Close