Steffl Kirtag – kiermasz pod Katedrą

Maj 6

Co roku, pod koniec maja, na placu u stóp Katedry Świętego Szczepana trwa Kirtag. Dla mnie to jedno z tych wydarzeń, które sprawiło, że Wiedeń stał się swojski. Lubię na nim być, słuchać muzyki i patrzeć na ludzi ubranych tradycyjne w stroje.
Kiertag jeden z puzzli, które zbudowały mój prywatny Wiedeń z jego miejscami, smakami, dźwiękami i emocjami.

 

 

Der Kiertag to kiermasz, przykościelny festyn połączony z targiem i muzyką. To znany z polskich miasteczek odpust jednak nie do końca.
Jest to austriackie słowo podobnie jak  znaczące to samo der Kirchtag, któremu w niemieckim odpowiada die Kirchwein.

 

Steffl Kirtag – odpust pod Katedrą

 

Tak w samym sercu Wiednia możecie zobaczyć klasyczny festyn parafialny. Są balony, budki z różnymi cudami, gra orkiestra a, jako że to Austria nie brak tu beczki z piwem i butli z winami.

 

Gdy pierwszy raz zetknęłam się z tutejszymi kiermaszami, odpustami i dożynkami organizowanymi przy i przez parafie katolickie byłam nieco zaskoczona ilością budek z procentowymi trunkami, jakie tam się serwuje. Nikt też na tych festynach nie odmawia wychylenia szklaneczki wina czy piwa.
No dobra, mowa zwykle o kilku szklaneczkach, ale jakoś nie widuję tam zataczających się pijaków. Może to umiejętność nierzucającej się w oczy ewakuacji z imprezy, gdy delikwent poczuje, że przeholował i podłoga mu ucieka a może dyskretna reakcja towarzyszy zabawy odstawiająca takiego gościa do taksówki.

 

 

 

Kolejny nieodłączny element Kirtagu to karuzela. Taka w starym stylu z konikami i podobnymi stworkami, na które lubią wdrapywać się maluchy i osobniki całkiem już wyrośnięte.
Jeżeli odwiedzicie Wiedeń na przełomie maja i czerwca odwiedzicie tegoroczny Steffl Kirtag, który rozpocznie się 30 maja i potrwa do 10 czerwca 2019.

 

To festyn z niedługą historią, bo sięgającą zaledwie 2002 roku, gdy świętowano nim  50 rocznicę ponownego otwarcia Katedry. W nocy z 11 na 12 kwietnia 1945 roku zawalił się na skutek pożaru dach Stephansdomu. Zrujnowało to także wnętrze, zniszczone zostały organy. Smutny jest tu dla mnie fakt, że to nie wojna  zniszczyła tę średniowieczną budowlę, ale szabrownicy okradający okoliczne sklepy i domy, którzy wywołali tam pożary. Z ogniem nie ma żartów a  tej feralnej nocy utrzymać go w ryzach, gasić pożar nie było komu i czym.

Ludzka chciwość sieje czasem spustoszenie gorsze od wojny.

 

Beata

 

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »