Święta w Austrii w 2022 roku

12 stycznia

Opowiem Ci o Wiedniu, Austrii i tym, co mnie zastanawia, zachwyca, a czasem budzi mój niepokój. Po długiej przerwie wracam do pisania a niedługo, mam nadzieję, startuje „wiedeńskie gadanie”, to wersja podcastowa tego, co na blogu, ale nie tylko. Będzie od serducha, chwilami intymnie i bardzo po mojemu — subiektywnie, a nie koniecznie tak jak wypada, o życiu, Wiedniu, Austrii.

 

Od lat zaczynam na blogu nowy rok wpisem o dniach wolnych i świętach w Austrii. Od dwóch wiele spraw toczy się inaczej, w tym nasze wędrowanie, odwiedzanie starych i nowych kątów, więc i ten wpis też nieco się zmienił. Nie wiem, co nam przyniesie i jak będzie nam mijał 2022 rok, ile świątecznych tradycji będziemy pielęgnować, jak daleko powędrujemy ciałem i myślą.


Jednak w kalendarzu dni świąteczne nadal nimi są. Każdy z tych dni świątecznych jest zaznaczony na czerwono, zielono lub w inny sposób, tak by się wyróżniał, zyskał ten specjalny status dnia świątecznego, bo z jakiegoś powodu, ma nam o czymś przypominać, niesie z sobą pewne przesłanie. Bycie tych świąt dniami wolnymi od pracy cieszy, ale to nie jest ich esencja, a bez pamiętania o niej tracą smak, gubimy coś z przesłania, jakie niosą.

 

Pamiętam z dzieciństwa coś, co wyglądało jak czekolada, nazywało się czekoladą, ale było tak zwanym wyrobem czekoladopodobnym. Nawet najładniejsze opakowanie i mina cioci wręczającej to coś nie mogła zaczarować tabliczkę czy bombonierkę, by smak przypominał oryginał.

 

Dla mnie nie ma znaczenia czy to święta kościelne, czy świeckie, każde u podstaw ma tę esencję (pierwotną, nie nową świętopodobną), która gdy o niej pamiętam, nadaje pewien rytm, porządek i ukorzenienia mnie w tu i teraz. Co z tych dni wycisnę, jak i z kim być, jak celebrować, tak naprawdę zależy tylko ode mnie, od ciebie.

 

Dwa pierwsze święta w tym roku są już za nami: 1 stycznia, czyli Nowy Rok i 6 stycznia święto Trzech Króli.

 

Nowy Rok to w sumie tylko zmiana kartki w kalendarzu, kolejna cyferka przeskakuje do przodu. Niby niewiele a cieszy. Chociaż dla mnie początek nowego roku to bardziej koniec jesieni. Wtedy podsumowuję ostatnie miesiące, planuje te, które przyjdą.

 

6 stycznia potocznie jest nazywany świętem Trzech Króli.
Ma religijne, chrześcijańskie korzenie, tylko z królami nie ma nic wspólnego. Święto nosi nazwę Epifania, czyli objawienie. W tym konkretnym wypadku odkryte, objawione stało się to, kim jest i jaką rolę odegra w dziejach stworzenia Jezus. Tymi, którzy rozpoznali to byli — no właśnie — nie królowie a mędrcy czy dokładniej magowie. Wspomina o nich Mateusz w Ewangelii, ale nie mówi już o tym, ilu ich było.
Dla mnie najważniejsze, jest to, że mówi o magach, a ci, w tym czasie i części świata byli kimś jak połączenie kapłana, uczonego, mędrca. Rozpoznali zapowiedzianego Żydom Mesjasza, chociaż sami byli najprawdopodobniej zaratusztrianami. Święto Epifanii włącza mi co roku pewien zestaw pytań niemających związku z religią.
Oto one:
Kto jest kim i co jest czym naprawdę?
Czy nie nabieram się na lideropodobnych, uczonopodobnych, przyjaznopodobnych i obraz świata, jaki mi ktoś sprzedaje?
Czy aby nie jestem ślepa na to, co mam przed oczami?

 

19 marca świętuje Josefstag Karyntia, Styria, Tyrol i Vorarlberg.
To jedno z regionalnych świąt, gdy nie cały kraj a jedynie pewne miasta, kraje związkowe świętują — czytaj, nie pracują urzędy państwowe, szkoły. Reszta, jak w duszy gra i lokalne prawo pozwala.

 

15 kwietnia przypada Karfreitag — Wielki Piątek, który jest dniem świątecznym w całej Austrii. Jednak nie takim z państwowego nadania dla ogółu a tzw. „persönliche Feiertag” – „święto osobiste”, co w praktyce oznacza „chcesz świętować, możesz, ale bierz dzień urlopu”. Wielki Piątek zmieniał swój status dnia świątecznego w Austrii kilkakrotnie. Ostatnia zmiana jest świeżutka, sprzed dwóch lat i to ona zrobiła z niego „persönliche Feiertag”. Wcześniej był dniem wolnym od pracy dla większości protestantów i starokatolików.

 

17 kwietnia przypada Niedziela Wielkanocna — Osterne.
Tego święta nie znajdziesz w sporej ilości spisów świąt w Austrii. Podejrzewam, że nie jest wymieniane, bo przypada zawsze w niedzielę i z założenia jest dniem wolnym od pracy. Jednak znowu pojawiają mi się w głowie pewne pytania.
Wielkanoc to najważniejsze święto chrześcijańskie, czego nie zmieni sentyment do choinki, jarmarków i bożonarodzeniowej atmosfery. Jednak to właśnie to święto, chociaż oficjalnie potwierdzone państwowo, kościelnie, tradycjami, zniknęło ze spisu.
Czy aby nie przechodzę nad pewnymi ważnymi sprawami, relacjami, działaniami jako tak oczywistymi, że w końcu znika mi z oczu ich esencja?
Znowu ta esencja, którą słownik definiuje jako „natura danej rzeczy, decydująca o tym, że jest ona właśnie tą rzeczą, a nie inną”.

 

18 kwietnia cała Austria świętuje Poniedziałek Wielkanocny — Ostermontag.

 

1 maja to w Austrii Staatsfeiertag — święto narodowe, dzień odpoczynku i święto pracy w jednym.
W 1919 roku był to dzień świętowania Freistaates Deutschösterreich, czyli Wolnego Państwa Niemieckiej Austrii.
Zastanawiam się, czym właściwie jest to święto, co ma upamiętniać, co świętować?
Święto Pracy ma swoje korzenie w buncie, demonstracji pod czerwonym sztandarem. Dzisiaj przypomina mi jedynie te wyroby czekoladopodobne z dzieciństwa. Nie ma w nim buntu, a kolor, to raczej przefarbowane na różne odcienie czerwini aktualne trendy i potrzeby politycznej kasty.

 

4 maja swoje święto w Górnej Austrii — Oberösterreich ma św. Florian, patron między innymi strażaków.
Żył na przełomie III i IV wieku, był rzymskim legionistą stacjonującym w Lauriacum — to miasto, obóz, tam, gdzie Enns wpada do Dunaju. Zginął utopiony w Enns, gdy odmówił zaparcia się wiary, był chrześcijaninem. W 1184 roku doczesne szczątki św. Floriana na prośbę króla Kazimierza Sprawiedliwego trafiły do Krakowa.
Mogę więc powiedzieć, że Brama Floriańska, ulica Floriańska i kościół na Placu Matejki, to odsłona pewnej bardzo starej warstwy przekładańca polsko-austriackiego.

 

26 maja cała Austria świętuje Wniebowstąpienie Pańskie.
Uczciwiej jednak jest powiedzieć o nim dzień wolny, bo to jedno z tych świąt, które zgubiło dla wielu mieszkańców kraju nad Dunajem esencję. Stało się tak z różnych powodów, nie tylko wyznawania innej religii lub agnostycyzmu, ateizmu. Jest to święto kompletnie bez komercyjnej oprawy i może po części dlatego błędnie, zanika jego esencja nawet chrześcijanom różnych denominacji.
Ciężki kaliber ma pytanie, które przy nim słyszę w głowie:
Czy aby wagę i wartość wydarzeń, spraw, relacji, czasem nie wyznacza dla mnie ich oprawa z fajerwerkami i uwagą otoczenia?

 

Następne trzy święta, dni wolne dla całej Austrii to:

6 czerwca święto Zesłania Ducha Świętego — Pfingstmontag;

16 czerwca Boże Ciało — Fronleichnam;

15 sierpnia święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny — Mariä Himmelfahrt.

 

24 września ma swoje święto upamiętniające św. Ruperta Salzburg.
W Wiedniu jeden z najstarszych kościołów to właśnie Ruprechtskirche. Być może powstał już na początku IX wieku. Znajduje się przy Schwedenplatz, tam, gdzie czai się Bermudadreieck (Trójkąt Bermudzki), o którym pisałam w przewodniku Wiedeń w jeden dzień. Przewodnik po mieście https://viennesebreakfast.com/przewodnik-wieden-w-jeden-dzien/

 

26 października przypada Nationalfeiertag. O tym święcie pisałam szerzej tu Austriackie Święto – Nationalfeiertag.

 

1 listopada cała Austria obchodzi Wszystkich Świętych — Allerheiligen.

 

11 listopada Burgenlad uroczyście świętuje Martinstag — Dzień św. Marcina.
Tradycja nakazuje zjeść wtedy Martinsgans — świętomarcińską gęś. Zdecydowanie bardziej wolę poznański przysmak serwowany w tym dniu.

 

15 listopada w Wiedniu i Dolnej Austrii obchodzi się dzień św. Leopolda.
To jedno z tych regionalnych świąt, w których czasie nie pracują urzędy, szkoły a reszta zwykle traktuje je jako normalny roboczy dzień. No, chyba że tradycja w sercu mocno gra i nie pozwala na zapomnienie o Leopoldzie. Pisałam tu „O Leopoldzie III i cudownym kamieniu”.

 

8 grudnia dla całego kraju jest świętem Niepokalanego Poczęcie Marii Panny — Mariä Empfängnis.

 

24 grudnia, jak co roku przypada Wigilia, która, chociaż nie jest ustawowym dniem wolnym, to mało kto w ten dzień pracuje.
Zwyczajowo w Austrii od Wigilii do 6 stycznia trwają wakacje dla dużych i małych, młodych i starych.

 

25 grudnia mamy Boże Narodzenie — Christtag, które do 2019 cieszyło wszystkich jarmarkami, kubkiem Glühwein i wszelkimi słodkościami.
Jak było w ostatnie święta, pominę milczeniem. Mam nadzieję, że ostatnie i przedostatnie Boże Narodzenie przypomniały nam, co jest największą wartością tych świąt, niezależnie od tego czy obchodzimy je jako chrześcijanie, czy nie. Moje przemyślenia znajdziesz tu.

 

26 grudnia Dzień Świętego Szczepana — Stefanitag, jest zwykle liczony jako drugi dzień Bożego Narodzenia.
Ciekawe, kiedy święta zlały się w jedno i czy komercjalizacja Bożego Narodzenia w tym, aby nie pomogła?

 

Ostatnim świętem/dniem wolnym w roku jest Sylwester. Chociaż nie jest ustawowo wolny, to podobnie jak w Wigilię, niewielu pracuje w ten dzień. No poza handlem oczywiście.

 

Kalendarze są pełne świąt państwowych, regionalnych, religijnych, ale warto dodać do nich własne dni, w których celebrujemy ważne tylko dla nas, najbliższych wydarzenie, wspominamy kogoś, świętujemy własne początki „roku”.

 

Do napisania.
Beata

 

You Might Also Like

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Translate »