Naschmarkt – wiedeński targ dla łasuchów.

Maj 28

 

 

Naschmarkt, to dosłownie targ łasuchów.
Nazwa jest zlepkiem słów naschen (łasuch) i markt (targ/rynek). Targ leży rzut beretem od Opery Wiedeńskiej. Ciągnie się szerokim pasem prawie 700 m, między stacjami metra Karlsplatz i Kettenbrückengasse.

 

targ.14.04

 

 

Naschmarkt to targ, na którym kupicie smakołyki z całego świata.
Przypomina krakowski Stary Kleparz, z jego drewnianymi zielonymi budkami – straganami. Tyle, że  wiedeński targ, pomieściłby bez problemu na swoim terenie  6 lub 7 krakowskich.

To naprawdę raj łasuchów.

 

targ-bis4

 

targ.14.03

 

Znajdziecie tu  prawie wszystko, od austriackich chlebów zaczynając, przez  miody i warzywa, bałkańskie i greckie smakołyki.
Ach te oliwki !
Mnie czas się zatrzymuje na dłuższą chwilę, przy każdym stoisku z oliwkami.

 

targ-bis9

 

targ.14.11

 

targ-bis1

 

Muszę powtarzać sobie, za każdym razem gdy przechodzę obok lady pełnej oliwek:
Nie ma potrzeby kupować kolejnej torby kalamaty, bo ona tu będzie jutro i pojutrze.

Znacie oliwki kalamata?
Są pyszne!

Sery! To kolejny smakołyk, którego wybór jest tu przeogromny.
Znajdziecie sery z całej Europy, ale nie tylko.

 

targ-ogolny2

 

targ-bis2

 

targ-bis-3

 

targ-bis-5

 

Bliskowschodnie frykasy na wyciągnięcie ręki.
Baklawa kusi tak, że… Zobaczcie sami.
Dacie rade przejść obojętnie obok takiego widoku 😉

 

targ.14.16

 

Lubicie dobrą herbatę?
Znajdziecie tu herbaty od mieszanek  europejskich, przez indyjskie, po dziwne dla mnie, tybetańskie.
Przyprawy, kwiaty, owoce. Banany o różnych kształtach i wielkości.
Tak, znajdziecie tu banany nie tylko te typowo sklepowe.
Oczywiście nie brak stoisk z wędlinami, mięsem, rybami i wszystkim co żyje w morzach.
Po wejściu między stragany otoczy was zapach jedzenia, przypraw, a sprzedawcy podsuwają pod nos pyszne kąski na spróbowanie.
Oj, ciężko przejść ten targ nie wydając kasy na jakieś frykasy.

Gdy już chodzenie między stoiskami zmęczy, można wejść do którejś z  licznych tu knajpek.
Naschmarkt, to nie tylko targ, ale i miejsce spotkań gdzie można dobrze zjeść, smakując kuchni orientalnych, arabskich i oczywiście miejscowej.

 

targ-bis-6

 

 

 

targ.14.06

 

Gdy chcecie zobaczyć cały koloryt tego miejsca, przyjedzcie tu w sobotę rano.
Poza targiem z jego uroczymi stoiskami i knajpkami, znajdziecie wtedy ciągnący się na ponad 300 m, pchli targ.
Tam jest do kupienia wszystko.
Szwarc, mydło i powidło!
Rzeczy nowe, stare, zabytkowe i tandetne. Przy dozie szczęścia można wyłowić tu prawdziwe perełki, jak choćby stare porcelanowe filiżanki.

 

targ-10

 

targ-11

 

targ-12-bis

 

targ-13-bis

 

targ-14-bis

 

Będąc we Wiedniu  zaglądnijcie na Naschmarkt koniecznie!

Dojedziecie na niego U4 do Kettenbrückengasse oraz U1, U2 i U4 na Karlsplatz.

 

Beata

 

targ-16-bis

 

 


 

Dziękuję, że mnie odwiedziłeś. Nie traćmy kontaktu 🙂

Subskrybuj Viennese breakfast na maila a otrzymasz o nowych wpisach.
Obserwuj bloga na faceboku, pogadajmy na twitterze.
Popatrz ze mną na świat w fotach na Instagramie

 


 

Możesz także lubić

3 komentarze

  • Odpowiedz Anna Sikora Czerwiec 5 at 09:21

    Gwoli ścisłości naschen jest czasownikiem: łasować, podjadać. 😉

    • Odpowiedz VB Czerwiec 5 at 17:42

      Masz rację to czasownik.

  • Odpowiedz Kasia w Krainie Deszczowców Czerwiec 5 at 22:49

    Ależ zazdroszczę Ci tego targu łasuchów. Brakuje mi takiego miejsca w Dublinie. Jest to raczej rozsiane po różnych sklepikach.

  • Zostaw odpowiedź

    Translate »