Dzielnice Wiednia: 2 – Leopoldstadt

Marzec 14

Leopoldstadt – 2 dzielnica Wiednia, leży na wyspie rozciągającej się między korytem Dunaju a Donaukanal (Kanału Dunajskiego). Do roku 1900 była jedynym jej gospodarzem, jednak właśnie z tym rokiem straciła północną część, z której uformowano 20 dzielnicę – Brigittenau.

 

 

 

 

Południe Leopoldstadt to zielone tereny Prateru.
Tak, zielone- bo Prater to ogromny zielony teren przeznaczony do wypoczynku, a nie jedynie robiący sporo hałasu, jaskrawy park rozrywki o tej nazwie.
Środek wyspy zajmuje mieszkalna część 2 dzielnicy.

 

 

 

Nim w 1850 roku stała się częścią Wiednia, była podmiejskim osiedlem zamieszkanym głównie przez imigrantów i robotników. Pomyśleć, że wyspa, przed uregulowaniem Dunaju, który płyną inaczej — przeczytacie o nim więcej TU — była większa i leżały na niej tereny łowieckie. Cesarz nie musiał wyprawiać się daleko na polowania mając Prater pod nosem. Mieszkali w okolicy Praterstraße, od około 1450 roku między innymi ludzie odpowiedzialni za udane łowy cesarza i dworu.

 

Dopiero w początku lat dwudziestych siedemnastego wieku osiedlono tu zakonników oraz utworzono getto dla Żydów. Od tego momentu można mówić, że Leopoldstadt stał się dzielnicą Żydowską, gdyż to oni nadawali rytm życia i rozwoju tej dzielnicy. Miejsce to miało do niedawna swoją nieoficjalną nazwę – Mazzesinsel, czyli Wyspa Mac. Oficjalna nazwa została jej nadana na cześć cesarza Leopolda I tego samego, którego połączycie z drugim oblężeniem Wiednia przez Turków i odsieczą z 1683 roku.

No tak jednak sprawy nie szły tu gładko. W 1623 roku kazano Żydom wynieść się z Wiednia na wyspę, a już w 1670 wygnano ich i z tego miejsca. Powoli wracali, ale dopiero nieco ponad 100 lat później mogli w miarę swobodnie prowadzić tu interesy.

 

W drugiej połowie XVIII wieku zielone tereny Prateru oraz park Augarten zostały przez cesarza Józefa II udostępnione zwykłym śmiertelnikom.
W 1873 roku Wiedeń był gospodarzem Wystawy Światowej, której pawilony zbudowano na Praterze. To co działo się wkoło wystawy, wielkie budowanie, powstawanie nowych zakładów, na pewno przyczyniło się do rozwoju dzielnicy, jednak nie polepszyło opinii o niej. Nadal była biedna, żydowska i robotnicza.

 

W 1897 roku ozdobą Prateru a niebawem jednym z symboli miasta stał się Wiener Riesenrad (Wiedeński Diabelski Młyn).

 

 

 

Dzielnicę zamieszkiwało wtedy 140 tysięcy ludzi, była najludniejszą dzielnicą Wiednia. Później przyszły ciemne czasy, Kryształowa Noc, wojna. Austriaccy Żydzi w sporej części ocaleli – wyjechali lub zostali do wyjazdu zmuszeni. Ci, którzy nie mogli lub nie chcieli opuścić kraju, podzieli los innych europejskich Żydów, ginąc w gettach i obozach koncentracyjnych.

 

Po zakończeniu wojny żydowski Leopoldstadt dość szybko się odrodził, osiedlali się tu uciekinierzy, których celem był Izrael oraz tacy, którzy szukali nowego domu w Europie. Pobudowano synagogi, szkoły. W szabas spotkacie tu także dzisiaj ortodoksów w tradycyjnych strojach idących do synagogi. Są tu sklepy koszerne, sporo kamienic ma żydowskich właścicieli. Dzielnica nadal jest postrzegana jako imigrancka, robotnicza i żydowska.

 

Nie jest to część Wiednia, do której prowadzą turystów przewodnicy. Jeżeli już coś wam polecą to Augarten z jego Flakturm, o których niedawno pisałam TU, Wiener Porzellanmanufaktu, Prater z naciskiem na Lunapark.

 

Na warte zobaczenia wskazałabym wam poza Augarten, zielony Prater, w którym poza pięknym miejscem na spacer czy przejażdżkę rowerem znajdziecie takie niezwykłe miejscówki jak Republikę Kugelmugel — to dom w kształcie kuli otoczony drutem kolczastym. 36 lat temu pewien ekscentryk, Edwin Lipburger, ogłosił tam powstanie nowego państwa w sercu Wiednia.

 

W Leopoldstadt przy Große Sperlgasse 24, chętni o mocnych nerwach mogą odwiedzić Muzeum Kryminalistyki a wielbiciele walców Johanna Straußa muzeum jemu poświęcone. Znajdziecie je przy Praterstraße 54

 

W 2 dzielnicy Wiednia znajdziecie też targ wart odwiedzenia przez każdego smakosza – to Karmelitermarkt. Są tu lokale dające bardzo dobre jedzenie, w tym takie w wersji wegańskiej i wegetariańskiej. Skoro to targ to jak sami się domyślacie, można tu kupić produkty, by samemu coś upichcić. To dobre miejsce zaopatrzenia w lokalną, dobrą zdrową żywność.

 

Podsumowując.

Leopoldstadt poza Praterem nie jest polecane przez przewodniki turystyczne, ale warto to miejsce poznać jeżeli jesteście tu na dłużej lub mieszkacie. Polecam zwłaszcza gastronomiczno-artystyczne okolice Karmelitermarkt.

 

Beata

 

Możesz także lubić

3 komentarze

  • Odpowiedz Agnieszka Marzec 14 at 23:20

    Super ciekawy wpis. Tyle razy bylam w Wiedniu,mieszkalam w okolicyi pierwszy raz slysze o Republice Kugelmugel-gdzie to Beatko? Podsunelas mi tez pomysl na kolejne muzem kiedy ponownie odwiedze Wieden- od 15lat jestem w tym miescie zakochana :))) a tak wiele jeszcze nie wiem. Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejny wpis. Bedzie cos o jarmarkach wielkanocnycjh

    • Odpowiedz Beata Marzec 15 at 09:46

      Kugelmugel jest na Praterze niedaleko Planetarium. Zerknij na mapę klikając TU 🙂
      Nie planowałam wpisu o jarmarkach wielkanocnych, ale jeżeli zdążę zrobić zdjęcia do takowego to pojawi się na blogu 🙂

  • Odpowiedz Prekmurska gibanica Marzec 16 at 15:00

    Przypomniało mi się, jak dziecięciem będąc, uparłam się, żeby podczas zwiedzania Wiednia z rodzinką iść na Prater. I to koniecznie na Diabelski Młyn! Rodzinka posłuchała, a ja w pierwszej chwili pożałowałam (czuło się żołądek w gardle 🙂 ). Ale ostatecznie decyzja była dobra, było co opowiadać w szkole!

  • Zostaw odpowiedź

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    Translate »
    Close