Albert – czterdzieści kilogramów bezwarunkowej miłości

Maj 26

Albert, zwany również Bercikiem, to bokser o cudnym łaciatym umaszczeniu.

 

Albert

 

Na białym brzuchu, dokładnie na środku miał łatkę w kształcie beżowego serduszka.
Wielkie uszy, merdająca końcówka ogona i uśmiech na pysku – to moje psisko.
Miał 13 lat. Właśnie zbliżały się jego kolejne urodziny.

Niestety nie spędzimy ich już razem.

 

Albert 2

 

Był niezwykły.
Wiem, każdy właściciel futrzaka tak mówi o swoim.
Bercik dawał miłość bezwarunkowo.
Kochał domowników tych dwu i tego czworonożnego.

 

Albert 3

 

Lubił ganiać za piłką, pałaszować ciastka i wszystko co ma w sobie słodycz.
Może dlatego był takim miodziakiem?

 

uda15

 

Wiem, że to niezdrowe dla psa ale nie można mu było odmówić gdy gapił się tymi swoimi wielkimi gałami i zaczynał przeciekać.

 

Albert 4

 

Nauczył mnie tolerancji i tego, że perfekcyjna czystość nie jest najważniejsza.
Miał swoje za skórą.

 

luzik

 

Nie lubił wycierania nóg po powrocie ze spaceru.
Jego niechęć do tej czynności rosła wraz z ilością błota jakie na nich wnosił.
Śmieszne były momenty gdy starał się tak szybko wparować do domu z ogrodu by ni jak, nie dało się go zatrzymać. Wyobraźcie sobie wielkiego, umięśnionego psiaka, który pędzi jak czołg przed siebie celując między nogi człeka blokującego mu wejście i dzierżącego ręcznik.
Bywało to dość komiczne dla obserwatora stojącego z boku. Jak wyglądał beżowy dywan w pokoju po takim udanym wparowaniu Bercika do środka, wolę nie mówić. Odkurzacz piorący był sprzętem bardzo często używanym w naszym domu.

 

Albert 5

 

Jako, że to bokser miał wielkie fafle z których co jakiś czas coś leciało na meble czy ciuchy.
No taki śliniak z uśmiechem na pysku i można było go kochać lub walczyć z naturą.
Te fafle miały też swoje terapeutyczne właściwości.
Gdy spał pochrapywał, a fafla podskakiwała wydając śmieszne „ply, ply, ply !”
Dla mnie była to kołysanka.
Mogłabym o nim pisać i pisać…

 

slodziak

 

Oj, boli teraz ta pustka.
Brak ciężkiego tuptania po mieszkaniu, pałętania się Bercika pod nogami.
Miał przedziwną właściwość – zawsze był pod nogami jak się człowiek spieszył. Ja chyba wyjątkowo przyciągałam jego łapska bo ciągle mnie deptał. Takie 40 kg gdy stanie na palce robi wrażenie.

 

DSC_0551

 

zima23luty14

 

Nie wiem ile dni będzie jeszcze tak boleć ale wiem jedno:
życie bez takiego bólu i uczucia straty może jest łatwiejsze ale puste.
By żyć pełnią życia i doświadczyć radości, smutku, miłości i śmiechu trzeba odważyć się kochać.
Trzeba ryzykować wchodząc w relacje.
Przyjaźń jest ryzykiem, miłość jest ryzykiem.
Nawet gdy wygrana jest raz na 20 podejść to i tak jest się wygranym w 100%.

 

DSC_0547

 

Możesz także lubić

Brak komentarzy

Zostaw odpowiedź

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Translate »